sobota, 7 lipca 2012

chapter ten.


 Po trzech tygodniach…
*Zayn*
Pamiętam tamten poranek jak dzisiaj… Wiedziałem, że zamiast wytwornego śniadania będzie wolała wodę, więc przyniosłem szklankę, butelkę h2o. Przy pomocy swoich ust obudziłem Perrie. W odpowiedzi, moje oczy ujrzały jej promienny uśmiech i zaspane „dzień dobry”. Po chwili wypiła wodę i czując się odrobinę lepiej przysunęła się do mnie… Zatraciliśmy się w pocałunku na dłuższą chwilę i nawet nie zauważyłem, kiedy zrzuciła ze mnie niebieską koszulkę, uwidaczniając nagi, umięśniony tors. Od tamtego wydarzenia mijają trzy tygodnie… Były one radosne, pełne niespodzianek i radosnych uniesień. Dzisiaj jest także ważny dzień dla naszych fanek, czyli ogłoszenie konkursu na koncert vip. Prac było mnóstwo, były niezwykle różnorodne.. Filmy, płyty, albumy, książki… Ludzie byli naprawdę pomysłowi. Za parę minut miały zacząć się próby do konkursowego koncertu. Szybko poprawiłem włosy i wyszedłem z domu, wbiegając do czarnego vana.

*Jessie*
Nika właśnie kończyła odprawiać swój taniec szczęścia, a ja z trudem łapałam oddech. WY-GRA-ŁYŚ-MY. Tak, w końcu coś wygrałyśmy… Pomimo, że w duszy myślałyśmy, że nasza praca jest całkiem niezła, to jednak miałyśmy blisko 3 miliony przeciwniczek, bo krążą plotki o tylu pracach konkursowych. Miałyśmy tak mało czasu na przygotowanie. Koncert jest jutro. W związku z tym, w kawiarni dali mi dzień wolny, jednak dzisiaj musiałam za 20 minut być w pracy. Gdy uzmysłowiłam sobie, ile czasu mi zostało, nałożyłam trampki i żegnając się z Niką wybiegłam z domu. Po pracy umówiłam się z Horanką w Milkshake City. Zamówiłyśmy „dwa waniliowe” i konsumując, skierowałyśmy się w stronę centrum handlowego. Dziewczyny i zakupy… W naszym przypadku równało się to z niekontrolowanym szałem. Szczególnie, że okazja była niezwykła. „Jak go olśnisz to już wiesz… Akcja- reakcja”, czyli tekst Niki number 1 dnia dzisiejszego. Po długich poszukiwaniach zdecydowałyśmy się, co nałożymy. Po wyjściu, na chwilę wstąpiłyśmy do tesco, aby kupić coś na kolację, po czym zważywszy na dochodzącą już północ udałyśmy się do domu. Podekscytowane zjadłyśmy kolację i położyłyśmy się do swoich łóżek. Jutro wielki dzień.
***
Dochodziła godzina dwunasta w południe, kiedy moja kołdra w brutalny sposób wylądowała na podłodze, a ja sama doznałam szok termicznego. Jedyny powód, dla którego zachowanie nastolatki zostało przeze mnie wybaczone to fakt, że za trzy godziny mamy być na miejscu. Szybki pobyt w łazience, następnie ciuchy, makijaż, krótka kawa… I tak minęły dwie godziny. W pośpiechu wyszłyśmy z domu i już chciałyśmy kierować się na autobus, kiedy zobaczyłyśmy, że pod naszym domem stoi czarny mercedes. Kierowca, uprzejmie zapytał, czy to my jedziemy na koncert, po czym oświadczył, że każdy, kto dostał bilet, otrzymuje także transport. Z radością zajęłyśmy miejsca z tyłu pojazdu i po pół godzinie byłyśmy na miejscu. Przed wejściem było multum osób. Stały tam, ponieważ chciały zobaczyć chłopców, a nie dostały biletów na dzisiejszy występ. Kiedy wysiadałyśmy na chwilę zatrzymałyśmy ich uwagę. Przekroczyłyśmy próg hali pokazując nasze wejściówki. Z tyłu usłyszałyśmy kilka słów zazdrości, ale nie wywarło to na nas szczególnego wrażenia. Naszym oczom ukazała się ogromna hala i… chłopcy, którzy właśnie zaczęli próbę dźwiękową. Nika wydała pisk radości. Witamy w raju…
***
Koncert był N I E S A M O W I T Y ! Nie da się tego opisać słowami, po prostu miazga. Stałyśmy w drugim rzędzie, ale udawało nam się czasem znaleźć przecisnąć bliżej. Chłopcy schodzili do nas, wiele solówek zaśpiewali, patrząc fankom prosto w oczy. Tego zaszczytu dostąpiła również Nika. I chyba miała najfajniej ze wszystkich dziewczyn, gdyż to jej trzymając za rękę, swoje solo w WMYB zaśpiewał Harry. Moją rękę trzymał przez chwilę Liam, udawałam opanowaną, że mnie to nie rusza… Wiadomo, jak było…  Po skończonym koncercie, chłopcy zeszli ze sceny. W tym samym momencie wszystkie 50 osób obecnych na koncercie udało się na backstage, gdzie miałyśmy spotkać się z gwiazdami imprezy. Stałyśmy razem z Niką, która już bardziej rozstrzęsiona być nie mogła. Nagle pojawili się chłopcy, przebrani w normalne ciuchy. Zaczęliśmy od zdjęcia grupowego, po czym każda dziewczyna podchodziła do chłopaków. Na pierwszy ogień poszedł Niall. Blondyna bardzo bała się tego spotkania, jednocześnie będąc maksymalnie podekscytowaną… Horan przytulił nas, powiedział słodkie „hello babe” po czym złożył dwa autografy na zdjęciach. Szybko zrobiłam dla niego i Niki zdjęcie, po czym postanowiłam zagadać.
-Hey, Niall. Dzięki za follow! :-)
-Cała przyjemność po mojej stronie. –odparł, jednak wiedziałam, że nie za bardzo wie, z kim ma do czynienia.
-No już, buźka do góry. Albo się w końcu ładnie uśmiechniesz, albo nie napiszę dm’ki do Demi, jak planowałam. –lekkim podstępem zrozumiał, kim jestem, a jego twarz przybrała kolor moich włosów. Zawstydzony Horan! –Tak w ogóle jestem Jessie Jaśkiewicz, a to moja przyjaciółka Nika Horan.
I to wprawiło blondyna w osłupienie. No tak, te same nazwisko… Na szczęście Nika odzyskała mowę.
-Powiedziałabym, że niestety nie jesteśmy rodziną, ale dla mnie to duży plus. –zagadała do niego.
-Haha, masz rację! Dziewczyny, miło się z wami rozmawiało i mam nadzieję, że nie był to ostatni raz, jednak jestem trochę głodny, skoczę coś zjeść. Do zobaczenia!
I tak wiecznie jedzący Horan pognał w kierunku kuchni, nie zważając na panujące prawo grawitacji. Nika była nieco zawiedziona, liczyła na trochę dłuższą rozmowę. Widziałyśmy tylko, jak zatrzymał się przy wielkim stole, pochłaniając ogromne ilości jedzenia i rozmawiając z Liamem i Danielle.  Jeszcze przez chwilę stałyśmy przez ruchu, kiedy zauważyłyśmy widocznie znudzonego Louisa. Patrzył w stronę dziewczyn, robiących zdjęcie z Harrym. Od razu w głowie pojawiła mi się myśl „Larry!” Wiele osób plotkowało o tym, a ile było w tym prawdy, wiedzą tylko oni sami. Podeszłyśmy do Lou, a on wyraźnie się ożywił. Wzięłyśmy autograf, zrobiłyśmy zdjęcia,  a także chwilę pogadałyśmy. Rozmowa upłynęła szybko i niezwykle miło, a Tomlinson od razu follnął je na tt. Poprosiłam, aby nacisnął niebieski przycisk na profilu mojej przyjaciółki Ali i tak, trzy dziewczyny zyskały najfajniejszego followersa. Kiedy Nika żegnała się z nim, zauważyłam Zayna. Moje serce zaczęło szybciej bić, był pół metra ode mnie. Lekko szturchnęłam go i już chciałam zapytać jak się czuje… Jednak on był szybszy. Bynajmniej to co powiedział ścięło mnie z nóg. Nawet nie odwracając się, rzucił „Dajcie mi w końcu spokój”, po czym skierował się w kąt sali, gdzie już czekała Perrie. Zaraz. PERRIE??!! Te wszystkie plotki, są jednak prawdziwe…  Nie mogłam patrzeć na obrazek, który zaczynał coraz bardziej przypominać porno. Nie zwracając na nikogo uwagi, wybiegłam z budynku i zatrzymałam się przy moście. Tylko jakaś siła wyższa sprawiła, że nie wyleciałam. Usiadłam, opierając się o most. Przez łzy płynące ciurkiem, nie widziałam absolutnie nic.
*Zayn*
Miałem dość tej całej imprezy, pomimo że byłem do niej pozytywnie nastawiony.  Wszystko poszło z dymem, kiedy dziewczyna podeszła po autograf i powiedziała, że Perrie to szmata. Nikt nie zasługuje, żeby go tak nazywano, naprawdę… Wkurzony odpowiedziałem chamsko jakiejś dziewczynie, kiedy odwróciłem się wydawało mi się, że to ta czerwonowłosa... Nie zastanawiając się dłużej nad tym, udałem się do mojej blondynki, która złożyła mi na ustach pocałunek. Akurat to nie podobało mi się, nie lubiłem takich zagrywek pod publikę… Przeprosiłem na chwilę Edwards i wyszedłem z budynku, aby zapalić. Skierowałem swoje kroki w kierunku mostu, kiedy zobaczyłem siedzącą tam dziewczynę. Była cała zapłakana. Miała czerwone włosy i…. CHOLERA, TO ONA.

_______________________________________________
Po długiej przerwie, nastąpił rozdział 10 ! :-)
Starałam się, aby był w miarę okej.. Miał być długi, a wyszło jak wyszło.
Dodaję to i w sumie za chwilę jadę nad morze <3 ukochany Gdańsk, ludzie za którymi tak tęskniłam…. W każdym razie wracam 24 i prawdopodobnie pod koniec lipca pojawi się nowy : )
Dziękuję za tyle wyświetleń kochani ! Jeżeli chcecie abym powiadamiała was o nn, napiszcie :)
Udanych wakacji ; *

11 komentarzy:

  1. :dead:
    jeszcze krótszy mogłaś dać! -.- jezu, Louis śledzi Alę, oszwmordę *o* jeżeli nie dodasz rozdziału zaraz jak wrócisz, konfiskuję Zayna! :x zayn to czubek, jak mógł nie poznać Jessie? :c
    CZEKAM NA KOLEJNY (TAAK, TO SOBIE POCZEKAM :C)
    xxx

    OdpowiedzUsuń
  2. kurwa mac. nie wiem co ma napisac. wyczerpal mi sie limit slow, ktore bylyby w stanie opisac moje uczucia. z niecierpliwoscia wyczekuje seksu z Niallem. (mniejsza, ze na realu skonsumowalismy swoja milosc juz dawno i robimy to codziennie po kilka razy :D) NIKA JEST W CHUJ SZCZESLIWA. zajebiscie sie kurwa jaram tym rozdzialem, tym, ze Nialla poznalam. Chociaz bledem z jego strony byla tak krotka rozmowa z Nika, ale coz, moze naprawi ten blad. CO JA TU DO CHOLERY NAPISALAM? nie ogarniam, ale bywa. przepraszam za brak estetyki w mojej pracy, ale musze poslugiwac sie swoja komorka, gdyz w tej chwili jest burza i musialam wylaczyc komputer. Milego pobytu nad morzem. Nie pogardze jakas dobra dupeczka, mozesz mi dostarczyc poczta. Pozdrawiam, przesylam buziaczki i w ogole. Nika . Xxxx

    OdpowiedzUsuń
  3. super jest! Pozdro i wbijaj do mnie:
    www.marylostherlove.blogspot.com ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny! chyba najlepszy ze wszystkich, już nie mogę się doczekać nn!

    OdpowiedzUsuń
  5. megaaaa groźny Zayn lubie to!

    fifi1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda ze tak długo trzeba będzie czekać na następny : / ale rozdział mi się podobał : ))

    OdpowiedzUsuń
  7. Super. < 3

    Zapraszam na mojego bloga o chłopcach z 1D. Zachęcam do czytania i komentowania. < 3
    http://myjudgementiscloudedliketonightssky.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. świetny, tylko krótki!
    czekam na następny ;*

    http://beyourseeelf-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. zazwyczaj piszę dłuuugie komentarze, ale jestem w zbyt wielkim szoku, zeby cokolwiek z siebie wydusić. Opowiadanie jest wprost genialne! I nie żałuję, ze zaczęłam je czytać. Sorki, ze dopiero teraz, ale dwa dni temu się dopiero natknęłam na bloga, a nie miałam dostępu do komputera przez kilka dni. Wiedz, ze będę czytała, ale nie zawsze znajdzie się pod rozdziałem komentarz ode mnie *: Zawsze sobie doliczaj jeden *: zapraszam do siebie [directionstory-second-life.blogspot.com]

    OdpowiedzUsuń
  10. Jejku świetny post, masz talent i czekam na następny.
    W wolnym czasie zapraszam do mnie -->http://nastoletnia-destiny.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń